Wyślij to samo zapytanie do pięciu wykonawców, a dostaniesz wyceny od 2 000 zł do 40 000 zł. Na to samo. I wbrew pozorom najczęściej nikt tu nie zdziera - po prostu każdy wycenia inny zakres, tylko żaden nie mówi tego wprost. W tym artykule rozbieramy wycenę strony internetowej na czynniki pierwsze: z czego naprawdę składa się cena, co powinno być w niej zawarte od początku i jak porównywać oferty, które na pierwszy rzut oka wyglądają identycznie.
Cena to funkcja zakresu, nie cennika
Pytanie „ile kosztuje strona internetowa" przypomina pytanie „ile kosztuje samochód". Odpowiedź uczciwa brzmi: to zależy, co ma robić. Strona wizytówka typu one-page, wielostronicowy serwis firmowy z blogiem i sklep internetowy z płatnościami to trzy zupełnie różne projekty - różnią się liczbą podstron, logiką, integracjami i odpowiedzialnością prawną, którą bierze na siebie wykonawca.
Dlatego pierwsza rzecz, którą warto zrobić przed zbieraniem ofert, to spisać zakres: jakie podstrony, jakie funkcje, kto dostarcza treści, z czym strona ma się łączyć. Bez tego każda wycena, którą dostaniesz, jest wyceną czego innego - i porównywanie ich to porównywanie jabłek z rowerami.
Z czego składa się wycena
W naszych wycenach cena zawsze rozkłada się na kilka warstw. Pokazujemy je otwarcie, bo to one - a nie „widzimisię agencji" - decydują o ostatecznej kwocie.
Baza projektu. Czyli to, co w danym typie strony musi powstać zawsze: dla serwisu firmowego strona główna z indywidualnym projektem, podstrony oferty i kontaktu z formularzem, blog, polityka prywatności i regulamin, wyszukiwarka, strona 404, mapa XML dla Google. Dla sklepu dochodzi listing produktów z filtrami, karta produktu z galerią i wariantami, koszyk, checkout, panel „Moje konto" z historią zamówień oraz mechanizmy cross-sellingu.
Projekt graficzny. Tu rozstrzyga się, czy strona powstaje na bazie sprawdzonego układu, czy projektujemy ją od zera pod Twoją markę - z makietami i prototypem do akceptacji przed napisaniem pierwszej linijki kodu. Drugie podejście kosztuje więcej i trwa dłużej, ale daje stronę, której nie ma nikt inny.
Treści. Najczęściej niedoszacowany element każdego projektu. Opisy usług, teksty „O firmie", opisy kategorii, meta tagi - ktoś musi je napisać. Jeśli dostarczasz je sam, nie płacisz nic. Jeśli mamy je przygotować, wyceniamy to jawnie, razem z researchem słów kluczowych i analizą treści konkurencji z Twojej branży.
Integracje. Każde połączenie z systemem zewnętrznym - płatności, kurierzy, program magazynowy, BaseLinker, Allegro, porównywarki cen - to osobna praca do wykonania i przetestowania. W sklepie internetowym w standardzie konfigurujemy dwóch operatorów płatności i dwóch przewoźników; co ważne, jeden operator płatności to dziś cały pakiet metod naraz: BLIK, karty, szybkie przelewy, Apple Pay i Google Pay pod jedną integracją. Każdy dodatkowy operator lub przewoźnik ponad standard to znana z góry dopłata, a nie niespodzianka na fakturze.
Co powinno być w cenie od początku
Jest też warstwa, o którą mało kto pyta w zapytaniu ofertowym, a która potrafi zaboleć najbardziej: zgodność z prawem i techniczne SEO. W naszym przekonaniu to nie są „opcje premium" - to fundament, który musi być w cenie każdego projektu. Konkretnie: checkbox zgody RODO przy każdym formularzu, klauzule informacyjne, baner cookie z Google Consent Mode v2, a w sklepach dyrektywa Omnibus z automatycznym wyświetlaniem najniższej ceny z 30 dni i pełna obsługa 14-dniowego prawa odstąpienia od umowy. Do tego SEO techniczne: dane strukturalne Schema.org, meta tagi, sitemap, poprawne Core Web Vitals oraz skonfigurowane Google Analytics 4, Search Console i Tag Manager.
Jeżeli oferta, którą porównujesz, milczy o tych rzeczach - to nie znaczy, że są wliczone. Najczęściej znaczy, że pojawią się później, jako dopłata albo jako problem. Pełną listę tego, co u nas jest w standardzie każdego projektu, opisaliśmy osobno w artykule o naszym standardzie - warto ją potraktować jako checklistę do rozmowy z każdym wykonawcą, nie tylko z nami.
Dlaczego tania strona bywa najdroższa
Nie będziemy straszyć karami i katastrofami - policzmy na chłodno. Strona za 2 000 zł, która nie ma poprawnego SEO technicznego, zgód RODO i sensownej struktury, najczęściej w ciągu roku generuje dodatkowe koszty: dostosowanie prawne, przebudowę pod pozycjonowanie, poprawki wydajności na telefonach. Każda z tych pozycji osobno potrafi kosztować tyle, co pierwotna strona. W efekcie po dwóch latach suma wydatków dogania ofertę, która na starcie wydawała się „za droga" - tyle że bez efektu, jaki dałby projekt zrobiony porządnie za pierwszym razem.
Dlatego przy porównywaniu ofert warto pytać nie tylko „ile", ale „co dokładnie jest w środku i co będzie kosztować ekstra". Napisaliśmy zresztą kompletny przewodnik weryfikacji agencji WWW - od portfolio po pytania techniczne, które warto zadać zanim podpiszesz umowę.
Policz swoją wycenę w 2 minuty
Żeby nie zostawiać Cię z samą teorią: zbudowaliśmy kalkulator wyceny, który przeprowadza Cię przez te same pytania, które zadajemy na pierwszej rozmowie - typ strony, projekt graficzny, treści, integracje, płatności i dostawy. Na końcu dostajesz orientacyjną wycenę z rozbiciem na składowe. Bez podawania adresu e-mail, bez telefonu od handlowca, bez zobowiązań.
Jeśli po przeliczeniu chcesz porozmawiać o szczegółach - napisz do nas. Odpowiadamy w ciągu 24 godzin, a pełną dokumentację projektu przygotowujemy przed startem współpracy, żebyś dokładnie wiedział, za co płacisz.