Aplikacje 2026

Krysiak Schoonmaakbedrijf - 15 Kalendarzy Zamienionych w System (Holandia)

Firma sprzątająca spod Haarlemu: 15 papierowych kalendarzy zamienionych w dedykowany system grafiku i rozliczeń, plus strona po niderlandzku z pełnym lokalnym SEO. Nawet 100 godzin miesięcznie odzyskanych dla firmy.

Krysiak Schoonmaakbedrijf - Aneta Krysiak
Usługi sprzątające - rynek holenderski
Miesiąc
Strona internetowa schoonhaarlem.nl - firma sprzątająca Haarlem

Piętnaście papierowych kalendarzy

Krysiak Schoonmaakbedrijf to firma sprzątająca spod Haarlemu, prowadzona przez Anetę Krysiak. Piętnaście pracownic, stali klienci prywatni i biura. Każda pracownica miała własny papierowy kalendarz, w którym szefowa rozpisywała jej godziny i zarobki.

To nasza kolejna realizacja na rynek zagraniczny - projekt w całości pod odbiorcę holenderskiego: strona wyłącznie po niderlandzku, pełne lokalne SEO na Haarlem i sąsiednie gminy, dane strukturalne pod holenderskie wyniki wyszukiwania i wielojęzyczny system dla zespołu, który po niderlandzku dopiero się uczy.

Na koniec miesiąca wszystko trzeba było zliczyć ręcznie. Codziennie rozmowa z każdą dziewczyną osobno: ustalenie grafiku, wysłanie go, rozliczenie pracy. Nawet trzy godziny dziennie na czynność, która nie jest sprzątaniem i nie zarabia. Do tego zeszyty musiały jeździć z klientką wszędzie - na wakacje też - bo w każdej chwili mógł zadzwonić klient albo pracownica z pytaniem o termin czy wynagrodzenie.

15
Papierowych kalendarzy zastąpionych systemem

do 3 h
Dziennie tracone na grafik i liczenie

do 100 h
Miesięcznie odzyskane dla firmy

miesiąc
Od briefu do strony i systemu na produkcji

Wąskie gardło, którego nie widać w tabelce

Pół roku wcześniej założyliśmy klientce wizytówkę w Google Moja Firma. Koszt: 500 zł, około 117 euro. Po półtora miesiąca zaczęły się codzienne telefony o sprzątanie domów i mieszkań, a inwestycja zwróciła się po trzech miesiącach.

I wtedy pojawił się problem, o którym dowiedzieliśmy się dopiero we wrześniu 2026: klientka nie była w stanie przyjmować więcej zleceń. Nie dlatego, że brakowało rąk do pracy, tylko dlatego, że każde kolejne zlecenie oznaczało kolejny wpis w zeszycie, kolejny telefon i kolejną pozycję do policzenia na kartce. Marketing działał, a firma nie mogła urosnąć, bo administracja była limitem.

Przed

15 papierowych kalendarzy, jeden komplet - u szefowej

Do 3 godzin dziennie na grafik, telefony i liczenie

Ręczne sumowanie godzin i zarobków na koniec miesiąca

Gotówka pobierana u klientów bez ewidencji

Zeszyty jeżdżą ze szefową wszędzie, także na urlop

Brak strony - klienci tylko z wizytówki i polecenia

Po

Jeden grafik online, ten sam u szefowej i u każdej pracownicy

Wizyta wpisana raz, powtarza się co tydzień automatycznie

Godziny, zarobki i saldo liczone przez system na bieżąco

Gotówka pobrana u klienta odliczana od wypłaty automatycznie

Podgląd z telefonu z dowolnego miejsca

Strona po niderlandzku z lokalnym SEO na Haarlem i okolice

Skalowanie bez zasypu papierkami

Odzyskany czas to nie tylko wygoda. To możliwość przyjęcia większej liczby klientów i zatrudnienia kolejnych osób bez obawy, że administracja przerośnie firmę. Każda nowa pracownica to dziś jeden wpis w systemie, nie kolejny zeszyt do prowadzenia.

Etap 1: strona schoonhaarlem.nl

Telefon jako jedyna konwersja

Klientka odbiera telefony osobiście i tak domyka wszystkie zlecenia. Cały układ strony podporządkowano jednemu działaniu: zadzwonić. Numer jest w nagłówku każdej podstrony, w kaflu hero, w stopce i w sekcjach usług. Formularz ofertowy istnieje, ale jako druga ścieżka dla osób, które wolą pisać.

  • Numer telefonu widoczny bez przewijania na każdej podstronie
  • Kafle hero z konkretami zamiast sloganów: liczba pracownic, obszar, forma płatności
  • 26 podstron wyłącznie po niderlandzku, pisanych pod holenderskiego odbiorcę
  • Formularz ofertowy obsługiwany skryptem PHP na tym samym hostingu

Pełne lokalne SEO na rynek holenderski

Cała warstwa wyszukiwarkowa jest budowana pod Holandię, nie tłumaczona z polskiego. Treść pisana po niderlandzku pod frazy, których naprawdę używają mieszkańcy Haarlemu, osobne strony dla każdej gminy z lokalnym kontekstem, dane strukturalne LocalBusiness z obszarem obsługi i promieniem, NAP spójny z holenderskim adresem firmy i numerem BTW, oraz wizytówka w Google Moja Firma jako fundament całości.

  • Treść i metadane wyłącznie po niderlandzku, pisane pod lokalnego odbiorcę
  • Osobna strona lokalna dla Haarlemu, Bloemendaal i Heemstede
  • JSON-LD z obszarem obsługi: centrum Haarlemu i promień 10 km
  • Dzielenie wyrazów zgodne z regułami niderlandzkiego - złożenia typu bedrijfsaansprakelijkheidsverzekering nie rozpychają widoku na telefonie
  • Google Moja Firma jako pierwsze źródło telefonów, strona jako jej rozwinięcie

SEO lokalne zawężone do realnego zasięgu

Pierwsza wersja obejmowała siedem miejscowości. Po rozmowie z klientką obszar zawężono do trzech - Haarlem, Bloemendaal, Heemstede - bo pracownice poruszają się komunikacją miejską i rowerem, a do dalszych miejscowości po prostu nie dojadą. Usunięte strony lokalne dostały przekierowania 301, dane strukturalne przepisano na promień 10 km wokół centrum Haarlemu.

Podobnie wypadła usługa mycia okien: wycofana na życzenie klientki, żeby firma nie kojarzyła się z myciem elewacji biurowców. Mycie okien od wewnątrz zostało częścią sprzątania domowego.

Zawężenie zamiast rozbudowy

Strona schudła z 32 do 26 podstron i to była dobra zmiana. Każda usunięta strona to zapytanie, którego firma nie mogła obsłużyć, i telefon, który kosztowałby czas bez przychodu.

Jedno źródło treści

Wszystkie dane firmy - numer telefonu, adres, godziny, opisy usług, treści lokalne, cennik i FAQ - siedzą w jednym katalogu z plikami danych. Zmiana numeru w jednym miejscu propaguje się na wszystkie wezwania do działania, stopkę, dane strukturalne JSON-LD i mapę strony. Nie ma sytuacji, w której stary numer został zapomniany w kodzie podstrony.

Etap 2: system, który zastąpił zeszyty

System powstał po godzinnej rozmowie, w której klientka opisała dokładnie to, co robi w kalendarzu. Nic nie zostało dodane „na wszelki wypadek" - system robi to, co papier, tylko liczy sam i jest w telefonie każdej pracownicy.

1

Tydzień jak rozłożone zeszyty

Siatka pracownice na dni, dokładnie tak, jak klientka rozkładała kalendarze na stole. Puste kratki z plusem to wolne miejsca - dotknięcie od razu wstawia w nie wizytę. Nauka obsługi zajęła kilkanaście minut, bo układ odwzorowuje to, co i tak było w głowie

2

Kopiowanie poprzedniego tygodnia

Grafik firmy sprzątającej jest w większości powtarzalny. Jeden przycisk przepisuje cały poprzedni tydzień - bez odwołanych wizyt, z wyzerowaną gotówką i aktualnymi stawkami. Zostaje tylko poprawienie różnic. To sam w sobie zjada większość dawnych trzech godzin dziennie

3

Wizyty cykliczne z wykrywaniem kolizji

Stały klient wpisywany jest raz, z powtarzaniem co tydzień. Jeśli któraś z kopii nachodzi na inną wizytę tej pracownicy, system zatrzymuje zapis i pokazuje, z czym konkretnie koliduje. Podwójne wpisanie dziewczyny w dwa miejsca naraz przestało być możliwe

4

Wakacje klienta, urlop pracownicy

Jedna data od-do zamiast odwoływania kilkunastu wizyt pojedynczo. Usunięcie nieobecności przywraca dokładnie te wizyty, które odwołała - operacja jest w pełni odwracalna

5

Rozliczenie zamiast kartki

Zarobek to godziny razy stawka, do wypłaty to zarobek minus gotówka pobrana u klientów minus już wypłacone. Saldo liczone od początku współpracy, więc niedopłata sprzed miesiąca nie ginie. Koniec miesiąca przestał być osobnym zadaniem - podsumowanie jest gotowe cały czas

6

Grafik w kalendarzu iPhone'a

Subskrypcja kalendarza po adresie z tokenem: szefowa widzi wszystkie wizyty, pracownica wyłącznie swoje. Zmiana w systemie trafia do telefonu sama. To koniec codziennych telefonów „gdzie dzisiaj idę" - najdroższej pozycji w dawnym dniu pracy szefowej

Cztery języki i test, który tego pilnuje

Zespół jest wielonarodowy - Polki i Ukrainki, część słabo mówi po niderlandzku. System mówi po polsku, niderlandzku, angielsku i ukraińsku, a każda osoba wybiera swój język przy logowaniu. Odmieniają się nazwy dni i miesięcy, szyk daty też - „maandag 7 september" i „понеділок, 7 вересня" wychodzą poprawnie, a nie jako sklejka z angielskiego szablonu.

Tłumaczeń pilnuje test: skanuje kod i oblewa, gdy w którymkolwiek słowniku brakuje klucza, gdy został martwy wpis albo gdy parametry w tłumaczeniu nie zgadzają się z oryginałem. Wdrożenie zatrzymuje się na czerwonym teście, więc nieprzetłumaczony tekst nie ma jak trafić na produkcję.

Świadomie bez frameworka

Hosting współdzielony klientki daje PHP z ograniczeniem katalogów i zero procesów w tle. Zamiast walczyć z tym ograniczeniem, system napisano na czystym PHP z PDO, bez ani jednej zależności produkcyjnej. HTML renderuje serwer, JavaScript to 130 linii dodających wygodę - system działa też z wyłączonym skryptem. Nie ma kroku budowania, nie ma czego aktualizować pod kątem podatności, a wdrożenie to rsync i migracje.

Wdrożenie z bramką testową

Skrypt wdrożeniowy kopiuje kod do katalogu roboczego obok produkcyjnego, instaluje zależności deweloperskie i uruchamia tam pełny zestaw 50 testów. Dopiero zielony wynik podmienia kod produkcyjny. Czerwony test przerywa wdrożenie, a działająca wersja pozostaje nietknięta.

Bezpieczeństwo

System trzyma dane osobowe klientów i zarobki pracownic, więc traktowany był jak system produkcyjny, a nie wewnętrzny notatnik.

  • Hasła bcrypt, weryfikacja w stałym czasie także dla nieistniejącego loginu
  • Limit prób logowania per login i per adres IP, blokada na 15 minut
  • Token CSRF wymagany w każdym żądaniu zapisu, sesja w ciasteczku z prefiksem __Host-
  • Wszystkie zapytania przez parametry przygotowane, każda wartość w szablonie escapowana
  • Nagłówki HSTS, CSP, X-Frame-Options, Referrer-Policy; cała subdomena z noindex
  • Kod aplikacji poza zasięgiem HTTP - żądanie pliku konfiguracji zwraca 403
  • Rozdzielone role: pracownica dostaje wyłącznie dane powiązane z własnym kontem

Stack technologiczny

Astro 7
Tailwind CSS 4
Alpine.js
PHP 8.3
MariaDB
PDO
PHPUnit
Schema.org JSON-LD
Google Tag Manager
GA4 z Consent Mode
iCalendar (ICS)
Google Moja Firma

Rezultaty

Koniec 15 papierowych kalendarzy
Jeden grafik dla całej firmy, dostępny w telefonie każdej pracownicy

Nawet 100 godzin miesięcznie odzyskane
Czas dotąd zjadany przez grafik, telefony i ręczne liczenie wraca do firmy

Zdjęty limit wzrostu
Firma może przyjmować więcej zleceń i zatrudniać kolejne osoby bez zasypu papierkami

Rozliczenia liczone same
Godziny, zarobek, gotówka pobrana u klientów i saldo bez ręcznego sumowania

Pierwsza obecność w sieci
26 podstron po niderlandzku, pozycjonowanych na Haarlem i dwie sąsiednie gminy

Zespół bez bariery językowej
Ten sam system po polsku, niderlandzku, angielsku i ukraińsku

Wnioski

Ta firma nie miała problemu z brakiem klientów - wizytówka w Google przyniosła ich tyle, ile trzeba, i zwróciła się w trzy miesiące. Miała problem z obsłużeniem tego, co już przychodziło. Piętnaście zeszytów i kartka z sumowaniem to był realny sufit, o który firma się oparła.

Dla nas to również kolejny projekt prowadzony w całości zdalnie dla klienta z zagranicy - od researchu fraz w obcym języku, przez treść pisaną pod holenderskiego odbiorcę, po wdrożenie i obsługę techniczną na miejscowym hostingu.

Reszta decyzji polegała na odejmowaniu, nie dodawaniu. Cztery miejscowości usunięte z pozycjonowania, bo zespół tam nie dojedzie. Usługa wycofana, bo psuła pozycjonowanie firmy w głowie klienta. System bez frameworka, bo prosty PHP będzie działać za pięć lat bez aktualizacji.

Tak właśnie pomagamy w KamikStudio

Kilkunastoosobowa firma sprzątająca nie potrzebuje systemu ERP za dziesiątki tysięcy. Potrzebuje dokładnie tego, co robiła na papierze - tylko żeby liczyło się samo i było w telefonie każdej pracownicy. Od pierwszej rozmowy do strony i działającego systemu na produkcji: miesiąc.

Realizacja: KamikStudio • 2026

Masz podobny projekt?

Opowiedz nam o swoich potrzebach. Przygotujemy wycenę i harmonogram realizacji.